wtorek, 10 grudnia 2013

Moje mini zoo

:)
To, że mam jamnika to wiecie.
Nazywa się Bazyl i jak przystało na tą rasę jest rudą zarazą :D


Drugim domownikiem jest Fedzio roczny szczurek, którego adoptowaliśmy.


 A teraz mamy jeszcze jednego szczurka. To jest Dyzio dwumiesięczny szczurek rasy dumbo.


I w ten oto sposób mamy swoje własne zoo, jeśli doliczymy do tego jeszcze sikorki stale stołujące się na balkonie to jest nas całkiem sporo :)
Na froncie robótkowym powstaje na ostatnią chwilę kolejna poduszka z Fizzy Monkiem.
Pozdrawiam zimowo.

6 komentarzy:

  1. Śliczne szczurki, mam do nich słabość.

    OdpowiedzUsuń
  2. słodziaki...co jeden to fajniejszy :)
    ja na pierwszym roku studiów idąc na swój pierwszy w życiu egzamin znalazłam przed wejściem na uczelnię...MYSZKĘ...niewiele myśląc zabrałam ze sobą... w kiosku zaopatrzyłam się w pudełko i tak razem z moją laboratoryjną (tak myślę) myszką nazwaną Cappucino poszłam na aulę ;)
    także szczurki i inne takie gryzonie mają u mnie szczególne miejsce w serduchu :)
    Pozdrawiam Miruś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zwierzatka. Szczury sa cudne, uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeslodkie zoo :) A szczurki sa niesamowite :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedny Bazyl teraz muzi warczeć na dwa szczury :) szczurki boskie

    OdpowiedzUsuń
  6. No fakt ! prawie zoo he he.

    OdpowiedzUsuń